Czy automat może tłumaczyć?

Obecne czasy przynoszą bardzo dynamiczne zmiany w wielu dziedzinach usług. Ogólnie można rzec, że praca przez ostatnie 10-20 lat zmieniła się dużo bardziej niż przez poprzednie stulecie. Na pewno mechanizacja a obecnie automatyzacja czynności dotknęła nie tylko branże tradycyjnie technokratyczne, ale weszła do nauk i sztuk czysto humanistycznych. Przynajmniej do tej pory humanistycznych.

Reklama

Tłumaczenia dawniej i dziś

Praca tłumacza

Praca tłumacza obecnie nie ogranicza się do ślęczenia nad zarzuconym słownikami biurkiem, obecnie korzysta on z słowników elektronicznych, na forach branżowych można poczatować bądź podyskutować z innymi przekładającymi.

Idziemy krok dalej, ale dokąd?

Następnym krokiem ku nowoczesności , ale czy aby na pewno lepszej przyszłości, są automaty – programy tłumaczące. Na początku śmialiśmy się z guglowskich przekładów typu „thank you from the mountain”. Niby jest już lepiej, ale dalej wychodzi nam na tej stronie  „nosić kalosić”. Obecnie coraz więcej tłumaczy, jak podało w rozmowie biuro tłumaczy z Poznania, korzysta z zakupionych programów służących do translacji językowych.

Na pozór wszystko jest ok, szybciej otrzymamy przełożony tekst. Ale jakie są pytania co do takiego tłumaczenia? Na pewno pytania do jakości końcowego tekstu.

Problem z automatem

Dajmy na to kwestię gramatyki polskiej – polskie zdania mogą mieć dowolny szyk. To co obcokrajowców pozbawia włosów, rwanych przez nich garściami, może spowodować przy automatycznym tłumaczeniu, totalną zmianę treści tłumaczonego dokumentu!

Na przykład poprawne „Tłumacz przekłada dokument” , choć też „dokument przekłada tłumacz”  tudzież:  „przekłada dokument tłumacz” !! Dla nas to oczywiste, bo rozumiemy co piszemy, ale dla programu, który jest inteligentny jak pentium IV,  nie jest to jasne…

Sprawa szyku – czyli gotowy dokument nieraz można bezbłędnie ocenić jako tłumaczony maszynowo. A dlaczego? Bo polski szyk zdania jest totalnie inny niż np angielski czy – często – ten występujący w języku niemieckim. A widać w tekście tak zwane kalki językowe, czyli przykładowo szyk języka angielskiego w zdaniu polskim.

Przejdźmy do trzeciego zagadnienia, związanego z problemem przekładów przez tłumaczy w zestawieniu z przekładem automatycznym. Widać to nieraz w tekstach fachowych. Mianowicie mówimy tu o znaczeniu poszczególnych słów, które jest, w różnych językach, totalnie niejednoznaczne. Wieloznaczność słów występuje w obu językach przekładu. I naprawdę trzeba nieraz być niezłym fachowcem – tłumaczem specjalistycznym ,aby podołać temu wyzwaniu.

Wnioski? Autor wnosi o sformułowanie ich samemu. Niewiele przemawia na razie na korzyść programów, poza czasem spędzonym na przekład.  Doliczyć tylko należy  czas spędzony na rozpatrzenie reklamacji klienta. Przed programami tzw. tłumaczącymi jeszcze długa i daleka droga…

 

Stopka autorska: biuro tłumaczy z Poznania – http://www.filolodzy.pl

VN:F [1.9.18_1163]
Ocena: 8.0/10 (liczba ocen: 2)


Brak komentarzy... bądź pierwszy, dodaj swój komentarz!

Dodaj komentarz