Najbardziej dziwaczne dmuchańce roku

Zaskoczenie. Dmuchańce pojawiają się wszędzie, ale zawsze w podobnym kształcie. Są jednak inne możliwości. Oto ich krótkie, ale treściwe zestawienie.

Reklama

balonyNie wiadomo, o który konkretnie rok chodzi. Tak samo, jak nie wiadomo, czy dziwaczne dmuchańce rzeczywiście sprawdziłyby się jako nośnik komunikatu reklamowego. Wiadomo, że gdyby pojawiły się w przestrzeni publicznej, byłoby ciekawiej. Oto one!

Irlandzki kibic

Podobno podobali się najbardziej. A skoro tak, to nie może ich zabraknąć w przestrzeni reklamowej. Łatwo sobie wyobrazić takie dmuchańce: wysokie, zielone z rudymi włosami. W dłoni mogą dzierżyć puszkę lub kufel z piwem. Co mogą reklamować? Wszystko! Począwszy od napojów, przez jedzenie, a na restauracji skończywszy. Chociaż nie oszukujmy się, takie dmuchańce będą idealne do promocji ogródków piwnych.

Pani Halinka

Inna sprawa, że niektórzy z pewnością będą woleli jeszcze bardziej wyrazistych celebrytów reklamujących ich produkty lub usługi. W tym miejscu do gry wchodzi Pani Halinka. Jako znana specjalistka zajmująca się kontaktami z klientem może promować wszystko. Począwszy od sklepu z ubraniami dla puszystych, przez bar mleczny Hutnik, aż po komis samochodowy U Zenka. Trzeba tylko pamiętać, że takie dmuchańce narażone są na kradzież. Każdy chce mieć Panią Halinkę, chociaż nie wszyscy chcieliby mieć z nią do czynienia.

Latający Potwór Spaghetti

Na pewno zalicza się do nich Latający Potwór Spaghetti. W sam raz do reklamy eventów religijnych, a także różnego rodzaju marszów protestacyjnych, pikników i festynów. Niektórzy chcieliby wykorzystać dmuchańce przedstawiające tę postać do promocji restauracji i innego rodzaju jadłodajni, jednak takie podejście świadczy jedynie o tym, że nadają się doskonale na bohaterów cyklu Junior Brand Manager.

Jan Tomaszewski

Którego na dmuchanych balonikach raczej nie zobaczymy. Zobaczymy być może Jana Tomaszewskiego, który przecież zwykł pojawiać się wszędzie, dopóki mu nie zabronili. Dla legendarnego bramkarza dmuchańce są kolejną okazją do istnienia w świadomości społecznej mieszkańców miast i wsi. Może się nadać do promocji wszystkiego, w każdej sytuacji i pod każdą szerokością geograficzną.

Bułka maślana

Zupełnie inaczej, niż bułka maślana. Ta sprawdza się głównie wtedy, kiedy chodzi o zaintrygowanie przechodniów tym, co ma do zaoferowania sprzedawca. A co może mieć do zaoferowania? Ot, choćby piekarnia sprzedająca pieczywo kolejnej świeżości. W gruncie rzeczy nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dmuchańce w kształcie bułki maślanej promowały cokolwiek. Na przykład Siódmy Doroczny Festyn Ochotniczej Straży Pożarnej w Średnim Małym.

Nóż i widelec

Na drugim końcu skali wszechstronności znajduje się nóż i widelec. Co może reklamować? To dość jasne – wszelkiego rodzaju warsztaty samochodowe, serwisy i salony sprzedające bieliznę erotyczną. Że nie ma sensu? Oczywiście! Tak, jak cały ten artykuł opisujący dziwaczne dmuchańce, które mogliby zamówić jedynie ludzie albo bardzo odważni, albo bezrozumni.

VN:F [1.9.18_1163]
Ocena: 0.0/10 (liczba ocen: 0)


Brak komentarzy... bądź pierwszy, dodaj swój komentarz!

Dodaj komentarz