
Zraziwszy się nieco tymi kosztami zdecydowałem, że poszukam czegoś tańszego, tak żeby moja herbata lżej przepływała przez gardło. Znalazłem deski tarasowe wykonane z syberyjskiego modrzewia. Urzekła mnie jego łososiowa barwa, a cena była o 50% niższa niż gatunków egzotycznych. W przypadku modrzewia też jest trochę problemów, bo istnieją różne klasy jakości w zależności od ilości sęków. Znajdziemy przepiękne sztuki bezsęczne, ale w Polsce gros desek jest średniej klasy jakości i ma dużo sęków. Ogólnie sęki nie przeszkadzają jeśli chodzi o wytrzymałość, jedynie esteci mogą nieco cierpieć. Trzecim rozwiązaniem jest zastosowanie deski tarasowej z rodzimego drewna sosnowego – gatunek pinus sylvestris. Podstawowym warunkiem wykorzystania takich desek na tarasie jest zabezpieczenie ciśnieniowe takiego materiału. W rzeczywistości jest to najtańsze rozwiązanie, cena 1m2 to jakieś 40 złotych.
Podsumowując mogę śmiało polecić deski tarasowe z sosny, które może nie są tak reprezentacyjne jak egzotyki, ale świetnie spełniają swoją rolę w postaci pokrycia tarasu.