Jeszcze kilka lat temu tak zwane chodzenie “na ciuchy”, czylli do sklepów z odzieżą używaną, było czymś do czego nie wypada się przyznawać w towarzystwie. Dzisiaj sklepu z tanią odzieżą robią zawrotna furorę wśród młodych ludzi, a wizyty we wszelkiego rodzaju szmateksach są normą.

Bo nie możemy także pomijać ideologicznej strony zakupów. Second handy to kopalnia pomysłów dla indywidualistów i hipsterów. Idąc na ciuchy możemy mieć pewność, że znajdziemy coś, czego nie ma popularnych sieciówkach, a tym samym coś co pozwoli nam się wyróznić w tłumie. Second handom pomaga tez moda na vintage. Oczywiście nie każdemu uda się trafić w sklepie z tania odzieżą na suknię diora, ale jakieś perełki od czasu do czasu się zdażają.
Drugi powodem – oprócz potrzeby oryginalności – jest niechęć do uczestniczenia w wyścigu szczurów. Ludzie po 20tym roku życia bardzo chętnie odcinają się od tego co im się kojarzy z korporacyjnym kieratem – dlatego właśnie wybierają second handy i sklepy z tanimi ciuchami. Odzież na wagę – szczególnie gdy “na szmateksie” uda się znaleźć jakiś naprawdę fajny ciuch – to świetny sposób, aby odróżnić się od będących we niewoli mody i kilku markowych butików “japiszonów”.
Oczywiście rynek odpowiada na rosnące zapotrzebowanie. Sklepy z używana odzieżą powstają jak grzyby po deszczu.
Stopka autorska: odzież używana – http://www.bigastyl.pl