Zdarzają się produkty wręcz genialne, którym nie zaszkodzi najbardziej bezsensowna ( nie mylić z “absurdalna”, bo oczasem operująca absurdenm kampania reklamowa może sprzedać bardzo dobrze) reklama. Ale są też produkty, dla których źle dobrana reklama i fatalna strategia marketingowa wręcz zmiotły je z rynku.
Strategia, która mogłaby, ale nie przeszkadza

Strategia marketingowa jako gwóźdź do trumny
Przez nieudolna zmianę strategii zniknął z rynku inny kultowy napój lat 90.tych – Frugo. Zamiast kolorowej, rozbrykanej reklamy do jakiej przyzwyczaiło nas Frugo, pewnego dnia zobaczyliśmy tandetne, pseudopoetyckie filmiki promujące niebieski napój, który podejrzanie nie pasował do deklaracji, że w środku są tylko prawdziwe owoce. Jedna reklama całkowicie sprawiła, że budowana przez lata – i na dodatek skuteczna – strategia marketingowa praktycznie z dnia na dzień legła w gruzach.
Na początku tego stulecia (jak ładnie to brzmi!) wydawało się, że obydwa napoje – Tiger i Frugo zapełniły niszę w rynku i na dobre okopały się na swoich pozycjach. Jednak jak się okazuje nie zawsze warto ryzykować ze strategią. Czasem lepiej wynająć agencję marketingową niż (jak było to w przypadku Frugo) z uporem realizować wielkie wizje. Szczególnie, jeśli nie są poparte żadnymi badaniami ani doświadczeniem specjalistów od reklamy i komunikacji marketingowej.
Stopka autorska: strategia marketingowa – http://www.smartcat.pl
