Jedyne co jest pewne, to śmierć i podatki. O ile zdarzają się zuchwalcy, którzy usiłują ominąć obwarowania podatkowe, z urzędniczką – kostuchą już nie jest tak łatwo. Ma ona w oczach wykrywacz kłamstw, a w podgniłym sercu totalny brak litości – bywa że śmiejemy jej się w twarz, np. za pomocą nowych metod leczenia. Przyjdzie jednak czas, że i ona z zaśmieje nam się w oczy, a jej żarty będą ostre i cięte, jak jej kosa.

Co ciekawe, śmierć zazwyczaj prezentowana jest jako postać kobieca. Tutaj wyjątek stanowi kultura niemiecka, gdzie spotkamy śmierć wyrażoną przez męski rodzaj (der Tod ).
Pani kostucha ma wiele pracy, bo zawodowo zajmuje ją organizacja pogrzebów. Wrocław i Warszawa wydały także Polski Słownik Biograficzny, który uwzględnił pewnego poetę ludowego, w którego nazwisko także wkradła się ta wścibska postać. Jakub Kostucha to samouk, który był jednym z najstarszych polskich pisarzy ludowych. Spotkanie z kostuchą przeżył już w XIX wieku, ale nie znamy jego pisarskiej relacji, bo od tamtej daty milczy jak grób.
Kostucha wkradła się także do kultury popularnej. Tutaj temat śmierci jest niezwykle eksploatowany. Reżyserzy prześcigają się w bardziej spektakularnych scenach śmierci. Nie wiemy co na to pani kostucha, może czuje się urażona. Jednak lepiej nie ryzykować i na wszelki wypadek o zdanie jej nie prosić (jeszcze będzie się chciała wprosić na kawkę).
Stopka autorska: organizacja pogrzebów. Wrocław – http://www.styx.pl/obsluga.html