
Czy to jest jednak prawda? Czy w XXI wieku nie tworzy się już wartościowych filmów, które trafią do widza i zmuszą go do refleksji? Oczywiście, że takie filmy są robione, były i będą. Kino ambitne zeszło jednak do niszy. W największych multipleksach grane są hollywoodzkie głośne produkcje. Takie kina nastawione są na zysk, a najlepiej sprzedają się filmy w których grają znani aktorzy i których budżet przekracza kilka milionów dolarów. W ostatnim czasie powstało jednak sporo bardzo ambitnych filmów, jak chociażby „Kieł”. Szukać ich jednak należy nie w kinematografii Hollywood, a na przykład w Grecji.
Polska kinematografia również ma się bardzo dobrze. Co prawda „stara gwardia” już powoli schodzi ze sceny, ale zastępują ich młodzi, ambitni z milionem pomysłów w głowie. Czy możemy spodziewać się tak kultowych produkcji, jakimi były „Kiler”, „Chłopaki nie płaczą” czy „Dług”? Oczywiście! Ostatnio mieliśmy przyjemność obejrzeć premierowy film „Lincz”, który już przed premierą był porównywany do kultowego już „Długu” i jego ocena jest bardzo pozytywna. Podobnie produkcja z zeszłego roku: „Dom zły” jest bardzo dobrym filmem opowiadającym ciekawą, trzymającą w napięciu historię. Debiut reżyserski pt. „Sala Samobójców” zajęła bardzo wysokie miejsce na festiwalu filmowym w Berlinie. Polska kinematografia ma się bardzo dobrze i oby tak zostało jak najdłużej.
Filmów takiego pokroju nie można spodziewać się co sezon. Jesteśmy o wiele mniejszym i biedniejszym państwem od Stanów Zjednoczonych, ale mamy swoje perełki, którymi możemy chwalić się poza Polską czy Europą.
Stopka autorska: Kino – http://szybkajazda.pl/kultura/article,2765,1,1.html